W obronie Moniki

Głos Pomorza Koszalin, 16 sierpnia 1987 roku

„Wybaczcie Państwo, że tak bez wstępów od razu przechodzę do sedna sprawy, ale to się po prostu w głowie nie mieści” – tak rozpoczyna Anna Kulicka artykuł zatytułowany „Jury liczyło 15 osób, ale kto naprawdę wybrał Miss Polonię’87?” W 2200 numerze „Przekroju” z dnia 9 sierpnia 1987 roku.

Ponieważ „Przekrój” jest czasopismem powszechnie dostępnym ograniczę się do zacytowania kilku stwierdzeń autorki. „Do chwili obecnej, tj. momentu, w którym oddaję tekst do druku, końcowy werdykt jury konkursu Miss Polonia 86 jest nieprawomocny. Co ja piszę… W ogóle nie ma żadnego werdyktu, bowiem nikt z piętnastu członków jury konkursu nie miał szansy ani sformułować tekstu werdyktu, ani tym bardziej go podpisać, a teraz co najmniej ośmiu spośród członków jury na pewno nie podpisze go nigdy, co oświadczyli mi w rozmowach osobistych i telefonicznych, zarejestrowanych na taśmie magnetofonowej, bowiem złamana została podstawowa zasada wszelkich konkursów, wielkich i małych – wyniki konkursu Miss Polonia 87 ogłoszono publicznie przed zapoznaniem się z nimi i podpisaniem przez jury”.

W dalszym ciągu autorka krytykuje przede wszystkim sposób zachowania się J. Chmielewskiego oraz przytacza głosy Z. Nasierowskiej i B. Tyszkiewicz oraz D. Hammer, jurorek konkursu, krytykujące i będące wyrazem oburzenia pod adresem chyba J. Chmielewskiego, bo tak na pewno adresu nie sposób się domyślić. W każdym razie odniosłem takie wrażenie, jak gdyby to J. Chmielewski z sobie znanych powodów (może autorce też lecz tego nie pisze) dokonał wyboru Miss Polonia 87. Przyznam z góry, że też jestem oburzony, ale oburzyła mnie treść tej publikacji. Kiedy jeszcze w Teleexpressie wystąpił inny juror, M. Piwowski i zaproponował, aby jury zebrało się raz jeszcze i z grona finalistek dokonało wyboru na przykład Miss Teleexpressu, to omal nie zemdlałem z wrażenia!

Nie znam niestety treści regulaminu wyborów Miss Polonia, a w szczególności finału. Taki regulamin zapewne jest. Jeśli więc ktoś chce udowodnić, że wynik konkursu jest niezgodny z werdyktem jury, to swoje rozważania na ten temat winien rozpocząć od treści regulaminu! Jeśli regulamin dopuszcza możliwość obalenia czy podważenia wyników, to rzecz przecież jest niebywale prosta. Jeśli zaś nie dopuszcza, to należy zastanowić się na jego zmianą. Dopiero wtedy będzie można napisać, żę werdykt jest nieprawomocny. I ewentualnie go zaskarżyć!

Wiedza na ten temat nie jest przymiotem prawników lecz wchodzi w skład kultury prawnej, którą cechować powinien się każdy, a przede wszystkim jurorzy lub ludzie uzurpujący sobie prawo do publicznych osadów. Idąc dalej werdykt istnieje od momentu jego ogłoszenia. Aby stwierdzić że, jak pisze autorka nie ma żadnego werdyktu, to trzeba go unieważnić. Wiedza o tym wchodzi też w skład kultury prawnej. Jeśli uczynić tego nie można z jakichkolwiek prawnych lub obyczajowych względów to należy milczeć aby nie skrzywdzić osoby której dotyczy…

Autorka artykułu i wypowiadający się członkowie jury zapominają, że ostrze ich zarzutów dosięgnąć może przede wszystkim nowo wybraną Miss Polonia 87, która w tym wypadku mogła być tylko przedmiotem a nie podmiotem ewentualnej manipulacji (moim zdaniem absolutnie wydumanej).

Śledziłem wybory oglądając transmisje telewizyjna. Dla mnie jako telewidza wybory wygrała panna Monika Nowosadko i proponuję aby stworzyć zwyciężczyni warunki, w których będzie mogła z zupełnym spokojem i godnie reprezentować na arenie międzynarodowej Polskę. Chyba, że komuś zależy żeby wyjechała w świat sfrustrowana, w poczuciu własnej be zwartości. A jeśli ktoś podważa werdykt jury, to zastanawiające jest, że występuje przecie publiczności, która tę finalistkę obdarzyła największą liczbą głosów. Zostańmy przy tym werdykcie najbardziej demokratycznym i pewnym. (art.)

Tagi: